Zapowiadał się dziś ciepły zimowy dzień więc nie marnowałaś czasu i postanowiłaś gdzieś wyskoczyć.
Ahh, ale nie było tak łatwo. Gdy już miałaś wychodzić z domu zaczepiła cię mama.
Ahh, ale nie było tak łatwo. Gdy już miałaś wychodzić z domu zaczepiła cię mama.
- Idziesz na miasto? ; spytała cię mama
- Tak, a co? ; uśmiechnęłaś się lekko
- Skoczyłabyś po chleb, skończył się. Chyba że wolisz głodówkę na wieczór.. ; usniosła brwi
- Dobra znajdę jakąś piekarnię. Wychodzę pa. ; pożegnałaś się z mamą
Zadziwiające... w zimie słońce? Chyba od lat nie było. Obiecałaś sobie że najpierw kupisz to co potrzebne potem dopiero zajmiesz się sobą. Po drodze spotkałaś kilku znajomych ze szkoły, którzy byli zabiegani poszukując dekoracji na sylwestrową noc. Nawet ciebie nie zauważyli, nie dali ci zaproszenie ale bardzo ci na tym nie zależało. Zobaczyłaś szyld na którym dużymi literami piszę "Piekarnia" . Weszłaś i ze zdziwieniem aż złapałaś się za głowę, że nikogo nie ma w kolejce, a półki były całe zapełnione pieczywem.
Obok lady siedział sobie lokaty brunet ze słuchawkami w uszach.
- Niezłe ciacho ; szepnęłaś
Chłopak spojrzał na ciebie jednym okiem, poprawił włosy i od razu wstał. Postanowiłaś więc zagadać pierwsza.
- Emm, cześć. ; zapytałaś trochę niepewnie
- Hej. Co taka laska robi w tej piekarni? ; zaczął swój podryw
- Przyszłam po chleb. Widzę że macie go pod dostatkiem ; puściłaś mu oczko
- Ok. Ostatnio nikt tu nie przychodzi, mój wróg.. oh! nie będę zanudzał. Jaki chcesz chleb? ; zapytał
- Ziarnisty. ; spoglądałaś w jego burze loków W ogóle proszę, śmiało opowiedz co się dzieje z piekarnią, chętnie posłucham. ; zbliżyłaś się do chłopaka
- Jeśli chcesz wiedzieć to mój wróg Ed kiedyś najlepszy przyjaciel założył wraz ze swoim tatą również taką piekarnię. Tylko że tamta przynosi więcej zysków, tam ludzie są cały czas nic dziwnego że tu ich nie ma. Wiem że mi zrobił na złość. Razem z tatą postawiam zamknąć jeszcze w tym tygodniu. ; spuścił wzrok w ziemię
Było ci szkoda chłopaka i przytuliłaś go.
- Nie martw się, coś poradzimy. A może zdradzisz mi swoje imię przystojniaczku? ; pokazałaś ząbki
- Harry Edward Styles, a ty? ; uśmiechnął się
- Jak królewsko, ja Selena a skoro też drugię imię to Selena Marie Gomez. ; złapałaś go delikatnie za rękę
- Złapałaś mnie za rękę? ; zdziwił się chłopak
- Przepraszam, lepiej zabiorę ten chleb i uciekam. ; spanikowałaś
- Nie, zostań. Ty to robisz wprost idealnie ; próbował cię zatrzymać I wiesz co? Zapomniałem zdjąć ci go z półki ; zaśmiał się
Harry zdjął chleb i zapakował ci w torebkę. Po czym podał ci do ręki. Już miałaś lecieć, ale coś kazało ci zostać.
- Wiesz skoro może nie ma żadnych klientów to.. zbliżysz swoje usta do moich? ; zrobił słodką minkę
- Nigdy bym nie odmówiła takiemu wspaniałemu chłopakowi jak ty, ale na razie nie mogę ; zrobiłaś smutną minkę
- A to czemu? ; spojrzał w twoje uczy swoim zniewalającym spojrzeniem
Wtedy twoje usta same dotknęły ust Harry'ego i wpiły się w nie dosyć długo. Smakowały tak niesamowicie. I szczerze mogłaś przyznać, że nigdy nie posmakowałaś lepszych. harry chyba trafił do nieba...
- Aniele! Czy ja jestem w niebie? ; mało co nie zemdlał
- Nie głuptasie, jesteś na ziemi ; uśmiechnęłaś się
- A szkoda bo z tobą to nawet mógłbym być w niebie. Dziękuje! ; przytulił cię
- A to za co? ; dopadł cię nieogar (nieświadomość)
- Ponieważ mnie pocałowałaś. ; zawstydził się
- Daj spokój, przecież nie tylko ja tak uczyniłam
- Tak doskonale, perfekcyjnie, nieziemsko, idealnie i czule to tylko i wyłącznie ty. ; spojrzał na twoje usta
- Harry... Znam cię nie całą godzinę a już cię kocham! ; krzyknęłaś
- Ja podobnie, też ciebie już kocham ; musnął cię w policzek
- Oh muszę już uciekać.. Przykro mi Harry, może się jeszcze zobaczymy ; powiedziałaś zasmucona
- Nie zostawiaj mnie, ja cię potrzebuję. Jesteś jedyną osobą która mnie pociesza nawet tym że jest przy mnie. Proszę nie idź.
- Naprawdę mi przykro, ale? Nie mogę, śpieszy mi się.
- O nie ślicznotko zanim pójdziesz daj mi jeszcze swój numer, proszę? ; zrobił proszące oczka
- Dobrze Haroldzie dostaniesz mój nr. dzwoń kiedy chcesz.(*** *** ***) A teraz już idę, paa pytsiu ; podałaś numer i wyszłaś
~ Z perspektywy Harry'ego
Yeeeeeeey! Dała mi swój numer, muszę go zapisać. Smutno mi że poszła, teraz znowu będę się nudził. Hmm faktycznie miłość nie zna granic, skoro pokochałem ją już pierwszego dnia. Ahhh nie mogę się doczekać rozmowy z nią.
~ Z perspektywy Seleny
Fajnie poznać takiego słodkiego chłopca jak Harry. Od razu go pokochałam, to musi być ktoś wyjątkowy dla mnie. Nie miałam pojęcia że do pójście po chleb będzie miało tyle wspomnień. Ok czas teraz zrobić zakupy.
Raz, ciach i kupiłaś sobie ładne wdzianko na sylwestra. Kupiłaś jeszcze jakieś odpowiednie buty. Potem postanowiłaś kupić trochę słodycze i coś do picia. Nie szykowałaś się za bardzo, bo i tak nigdzie nie szłaś, po prostu chciałaś poczuć ten klimat. Wracając zaczepili cię znajomi i pytali co u ciebie. Odpowiedziałaś że dobrze. Pogadaliście trochę. Prawdopodobnie nie tylko ty nie miałaś planów na sylwestra, ale nikt nie zapraszał cię. A co tam.. W tym roku spędziłaś go sama. Tak doszliście do skrzyżowania i tam każdy rozszedł się w swoją stronę. Zaczęłaś zastanawiać się co u Harry'ego i żałowałaś że też nie wzięłaś od niego numeru. Zastanawiałaś się czy ma jakieś plany na sylwestrową noc.
- Nawet gdyby nie miał to i tak mama by mi nie pozwoliła iść do jakiegoś obcego chłopca ; kopnęłaś kamień
Kilka minut i jesteś już w domu. Weszłaś do kuchni, włożyłaś chleb do chlebaka i wróciłaś do swojego pokoju. Trochę ogarnęłaś w nim. Nowe ubrania przymierzyłaś jeszcze raz i włożył na wieszak następnie do szafy. Potem weszła do pokoju twoja mama.
- Słonko, jak było na zakupach? ; usiadła na łóżku
- Było fajnie ; zastanawiałaś się czy powiedzieć A i wiesz co? Poznałam w piekarni takiego słodkiego chłopca Harry ma na imię. ; mówiłaś z uśmiechem
- Cieszę się że taki słodki jest. ; zaśmiała się
- Nic nie masz że poznałam chłopaka? ; zdziwiłaś się
- Jeżeli jest normalny, chętnie go poznam i może będziecie ze sobą ; wzruszyła ramionami
- To miło ; uśmiechnęłaś się
Co tam u Harry'ego?
Harry powoli kończył pracę, bo dziś wcześnie zamykali. Strasznie nudził się bez Sel. Po zamknięciu poszedł na miasto również kupić jakieś nowe ubranie. Kiedy już kupił wrócił do domu a jego mama przywitała go pyszną kolacją.
Powoli dzień dobiegał końca. Harry jeszcze nie dzwonił ani nie pisał do Seleny. Ale cóż nie zadzwoni dziś to zadzwoni pewnie jutro. Z nadzieją Sel zajęła się swoimi sprawami. A Harry pomagał rodzinie w kuchni.
Mam nadzieję że się podoba :) xxx

No comments:
Post a Comment